sobota, 13 grudnia 2008

Wieczór z koreańskim Travoltą

Na studiach zaczął się czas egzaminów, niedługo koniec semestru. Niebawem też koniec roku. Jakoś mi się tak na wspominki zebrało. 2008 rok zaczął się muzycznie – pamiętam jak wygodnie przed telewizorem w domu oglądałem „Grease” z Johnem Travoltą. Kto by pomyślał, że ten sam rok zakończę w podobny sposób. Zaproszono mnie na musical, który powstał właśnie na podstawie tego filmu. Jakże różne były warunki w jakich oglądałem obie wersje. Pierwszą na fotelu z kubkiem ciepłej kawy, drugą gdzieś na końcu sali, na siedzeniu, w które bez przerwy kopało małe dziecko, bo matce powiedzieli, iż jest to dobre przedstawienie dla najmłodszych. Nikt nie poinformował jej jednak o tym, że dwie i pół godziny to może być za długo dla pięciolatka. Koreańczyk siedzący przede mną próbował przez pierwsze pół godziny objąć ramieniem swoją dziewczynę, lecz ta się nie chciała na to zgodzić, więc bez przerwy wymachiwał mi rękę przed oczyma. Niedaleko jakiś starszy jegomość zdjął buty, bo go najwidoczniej stopy rozbolały. Niestety nie wziął dodatkowych czystych skarpetek, przez co musiałem wąchać niezbyt przyjemne zapachy.





Na szczęście świetna muzyka i dobra gra aktorów wynagrodziła mi wszystkie niedogodności tego wieczoru.

1 komentarz:

Marcelina pisze...

Uwielbiam Koree Płd. i cieszę się że trafiłam na twojego bloga. Mam pytanie związane z tym musicalem. Czy główną rolę męską grał Park Jung Min? Czy może była to inna wersja?