wtorek, 27 stycznia 2009

Święta, święta i…

Wszyscy wiedzą, że od wczoraj mamy Nowy Rok według kalendarza księżycowego. Nie wszyscy jednak wiedzą jak wygląda samo celebrowanie tego święta w Korei. Przygotowania zaczynają się na długo przed noworocznym porankiem. Praktycznie od początku roku według kalendarza słonecznego, w sklepach trwa istny szał zakupów, którego apogeum oczywiście ma miejsce na parę dni przed. Jest to raczej święto mężczyzn i dzieci, gdyż kobiety muszą zająć się gotowaniem i usługiwaniem rodzinie, która zjeżdża się z całego kraju do rodzinnej miejscowości do domu rodziców męża.

W noworoczny poranek przygotowuje się w specjalnym miejscu stół, na którym ustawia się potrawy dla zmarłych przodków. Ustawienie każdej miseczki, oraz ilość jedzenia jest ściśle określona. Nie można niczego zmieniać.

Czasami przyozdabia się dom w chińskie ideogramy oznaczające szczęście, jak np. 福 (복 bok), albo inne symbole jak parawany z malowidłami żurawi – oznaczającymi długie życie.

Główną potrawą tego dnia jest ttokkuk (떡국). Nazwa oznacza „zupę z ttokiem”. Ttok to długi makaron ryżowy pokrojony w cienkie plastry, który ma znaczenie symboliczne – oznacza długowieczność.

Po śniadaniu i złożeniu podziękowań przodkom, przychodzi kolej na pozdrowienie żyjących, najstarszych członków rodziny – najczęściej dziadków. Przeważnie sebae (세배, 歲拜)– noworoczny pokłon, składają dzieci, które na tę okazję, specjalnie ubierają się w hanbok (한복, 韓服), ale tradycyjnie powinni go składać wszyscy członkowie rodziny. Sam ukłon nie jest prosty i różni się w zależności od płci. Mężczyźni składają razem dłonie na wysokości głowy, klękają trzymając cały czas złączone dłonie. Te kładą na podłodze i dotykają ich czołem. Kobiety natomiast kucają zamiast klękać, ale cała reszta wygląda tak samo – ręce złączone kładą na podłodze. Po ukłonie dziadkowie dają pieniądze tzw. sebaetton (세뱃돈) w czerwonych kopertach, lub małe podarunki.

Jak już napisałem na początku, Nowy Rok to głównie święto dla dzieci, dlatego też tradycyjnie tego dnia nie może zabraknąć wielu gier i zabaw przeznaczonych dla najmłodszych. Jedną z nich jest yut (윷). Zasady podobne są do naszego „chińczyka”, z tą różnicą, że zamiast kostki używa się czterech półokrągłych patyczków. W zależności od tego jak one upadną na podłogę, tyle graczowi przysługuje ruchów na planszy. Inną tradycyjną zabawą są walki latawców (연싸움). Polega ona na tym by przeciąć linkę drugiego latawca.

3 komentarze:

Katarzyna pisze...

Co za szybka niespodzianka. Dzięki za opis noworocznych zwyczajów.

Konrad pisze...

O dziękuję również za opis zawierający wspomnienie o grze Yut. Gdyby ktoś był zainteresowany pod poniższym linkiem znajduje się opis zasad. http://www.ecola.com.pl/yut
Polecam.

Mam pytanie czy zna Pani jeszcze jakieś koreańskie gry?

Crube pisze...

Proszę, tu są podane te najbardziej znane:

http://en.wikipedia.org/wiki/Traditional_games_of_Korea