wtorek, 9 grudnia 2008

Nie przekwitły kwiat

Na każdym kroku atakują mnie dźwięki koreańskiej muzyki i to przeważnie „największe” i „najmodniejsze” hity na rynku. Swego czasu był szał Big Bang i ich słynne już „I’m so sorry but I love you”, a teraz niepodzielnie rządzą Wonder Girls z „Nobody”. Jakież więc było moje zdziwienie gdy wszedłem wczoraj wieczorem do całodobowego i słyszę solo na gitarze elektrycznej i mocny kobiecy głos. Staram się wsłuchać w słowa piosenki i po czasie dociera do mnie, że to 마야 (Maya). Artystka lubi sięgać do własnej kultury i historii. Bodajże najbardziej znanej jej utwór to 진달래 꽃 (Azalie) na podstawie wiersza Kim So Wola z początków XX wieku. Kawałek zaś jaki leciał w sklepie to przeróbka piosenki Kim Su Choela – znanego piosenkarza z lat 70-80. Ciekawa jednak jest nowa interpretacja samego utworu. Gdyż Su Choel śpiewał, jak zresztą większość piosenkarzy, o miłości. Maya natomiast zadedykowała go wszystkim tym, którzy walczyli za wolność Korei i zginęli w czasie okupacji japońskiej. Teledysk zaś nakręcono więzieniu Seodaemun.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Co kto lubi. ^^ Wonders girls to beztalencia do kwadratu, ale przy "tell me" fajnie się tańczy xDD. Big Bangi moim zdaniem są utalentowanie i mają mase śweitnych piosenek. Maya ma bardzo dobry głos, piosenka całkiem całkiem

Krzywhooo pisze...

Oj, grać na gitarze to jeszcze chyba się muszą pouczyć, ale głos Majiiiii super. Piosenka może iść tylko jako protest-song, bo na pewno siedziąc w domu na kanapie, nie odpaliłbym tego do posłuchania. Ale to akurat cecha wspólna wszystkich koreańskich utworów.